Kiedy chłopak wzmocnił uścisk nogi się pode mną ugięły. Był niezwykle silny. On też miał ciężki temperament. Zawsze chciał być panem sytuacji i lubiał mieć wszystko pod kontrolą. Wybuchowość i niestosowność to jego główne wady. Ale to nie jest najgorsze. Louis jest typem człowieka o bardzo zmiennym nastroju. Przekonałam się o tym nie raz.
Wyprostowałam się (na tyle, ile mogłam) i uważnie przyglądnęłam się twarzy chłopaka. Wpatrywałam się w jego zielonkawe oczy. Widziałam w nich pożądanie i wściekłość.
Chłopak rozluźnił uścisk i uwolnił moje ręce. Od razu wzięłam się za rozmasowanie pulsujących nadgarstków. Straciłam kontakt wzrokowy z Louisem, co nie bardzo mu się podobało. Gdy tylko podniosłam wzrok chytrze się uśmiechnął. Teatralne przewróciłam oczami. Lou zaczął mnie całować po szyi. Z czasem zostawiał po sobie bolesne ugryzienia. Syczałam z bólu za każdym razem jak skubał zębami moją skórę. Następnie zaczął ssać ugryziony obszar ciała. W ten sposób na mojej szyi pojawiło się kilka drobnych malinek. To co robił sprawiło mi przyjemność jednak kiedy kolejny raz ssał ugryzione miejsce poczułam nieprzyjemny ból.
-Przestań....to boli. -powiedziałam cicho.
-To dopiero początek kotku..-odpowiedział seksownym ochrypłym głosem i puścił mi oczko.
Widziałam co chce zrobić, ale miałam już plan. Zaraz zacznę go wprowadzać w życie. Skoro Louis tak bardzo chce mnie dzisiaj przelecieć to najpierw z przyjemnością trochę się nim pobawię.
Spojrzałam na niego i postanowiłam, że wykorzystam jego własną strategię. Kiedy jego wzrok był skupiony na mnie przygryzłam dolną wargę. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Louis oparł się obiema rękami o ścianę i spuścił głowę. Próbował się opanować. Jednak marnie mu to wychodziło. Słyszałam jego przyśpieszony oddech. Gdy chłopak podniósł głowę i zmierzył mnie pełnym pożądania wzrokiem przylgnęłam go ściany. Z uśmiechem na twarzy przyglądałam się jak powoli prostuje się i staje naprzeciw mnie. Odgarnął mi włosy z twarzy. Przymknęłam oczy i uśmiechnęłam się jeszcze bardziej. Wkrótce poczułam na ustach przyjemne ciepło. Zaczęło się od zwyczajnie. Kilka buziaków w usta. Jednak z czasem przekształciły się one w coraz namiętniejsze pocałunki. Dystans dzielący nas zmniejszył się prawie do zera. Czułam jak szybko bije jego serce. Jego gorące wargi całowały moją szyję( znowu) kiedy jego lewa ręką powędrowała na moje biodro. Chwyciłam go za prawe ramię gdy przez przypadek( lub specjalnie) dotknął ustami podrażnionego miejsca. Moja reakcja tylko zmotywowała go do działania. Teraz zaczął całować każdą malinkę kilkakrotnie, sprawiając mi tym nieopisany ból. Zaczęłam pojękiwać i robiłam wszystko żeby go powstrzymać. Na nic. W końcu zebrałam całą swoją siłę i odepchnęłam go od siebie. Podeszłam do niego i ponownie złączyliśmy się w namiętnym pocałunku. W pierwszej chwili wyglądał na zdziwionego, ale potem mu przeszło. Jego język potrafił czynić cuda. Wywijał nim jak kołowrotkiem. Było w tym coś dziwnego. Za każdym razem kiedy przerywał pocałunek to chciało się go jeszcze bardziej. To było uzależniające. Powoli zaczęłam mu rozpinać koszulę. Nachyliłam się do niego i zamruczałam mu do ucha. Był onieśmielony moim zachowaniem. Co było zadowalające. Takim zachowaniem uśpiłam jego czujność i o to mi chodziło. Poczekałam aż dobrze się ustawi i jednym szybkim ruchem powaliłam go na ziemię.
Kilka lat temu rodzice zapisali mnie na kurs samoobrony. Na początku byłam nastawiona do tego sceptycznie ale z czasem się przekonałam. Jak widać okazało się to bardzo przydatne. Nie pamiętam wszystkiego doskonale, ale parę podstawowych chwytów umiem. Podeszłam do leżącego Louisa. Stojąc nad nim pokazywałam swoją (być może chwilową) przewagę.
- Jaki biedny, słaby, żałosny, upokorzony, zhańbiony, poniżony Louis. Tak mi cię żal. Czy nie jest ci wstyd? Powaliła cię o wiele mniejsza od ciebie, słabsza kobieta.- po tych słowach nerwowo się poruszył na co ja tylko wbiłam mu ostrożnie obcas mojego buta w podbrzusze.- O! Krzywisz się. Boli? Biedactwo. Nawet nie wiesz jak ci współczuję. Następnym razem trzymaj emocje na smyczy.
Podeszłam do jego głowy, nachyliłam się i wyszeptałam mu do ucha:
-Uważaj. Zaczynam grać tak jak ty.- po czym skubnęłam płatek jego ucha.
Widziałam jak chłopak się uśmiecha. Myśli pewnie, że to wszystko żart. Grubo się myli. Podeszłam do drzwi i czekałam aż Louis wstanie. Zrobił to prawie natychmiast. Był cały i zdrów. Podszedł do mnie cmoknął mnie w policzek i otworzył drzwi. Zanim wyszliśmy zdążył mnie jeszcze klepnąć po tyłku.
Wróciliśmy na salę. Przetańczyliśmy razem parę szybkich tańców oraz jeden wolny. Louis jak się okazuje potrafi też być delikatny. Ale oczywiście jak to on gdy tylko wróciliśmy do stolika zaczął swoje durne pytania.
-Mineta czy zwykły seks?
-69. A tak poza tym to wiesz, że jesteś totalnym idiotą.-powiedziałam.
-No jasne.
Do wieczora zdarzyło się sporo rzeczy. Chyba ze dwadzieścia razy wychodziliśmy się "powłóczyć" po budynku a kończyło się to namiętnymi pocałunkami, idiotycznymi tekstami Tomlinsona i obmacywaniem. Mniej więcej do wieczora nie było większej akcji. Ale potem....
------------------------------------
Jest rozdział 11. Mam nadzieję, że Wam się będzie podobał. Komentarze pod ostatnim postem mówią same za siebie :P Tak trzymać :D Nawet nie wiecie jak wasze opinie motywują :D
Kocham Wam :*
Chłopak rozluźnił uścisk i uwolnił moje ręce. Od razu wzięłam się za rozmasowanie pulsujących nadgarstków. Straciłam kontakt wzrokowy z Louisem, co nie bardzo mu się podobało. Gdy tylko podniosłam wzrok chytrze się uśmiechnął. Teatralne przewróciłam oczami. Lou zaczął mnie całować po szyi. Z czasem zostawiał po sobie bolesne ugryzienia. Syczałam z bólu za każdym razem jak skubał zębami moją skórę. Następnie zaczął ssać ugryziony obszar ciała. W ten sposób na mojej szyi pojawiło się kilka drobnych malinek. To co robił sprawiło mi przyjemność jednak kiedy kolejny raz ssał ugryzione miejsce poczułam nieprzyjemny ból.
-Przestań....to boli. -powiedziałam cicho.
-To dopiero początek kotku..-odpowiedział seksownym ochrypłym głosem i puścił mi oczko.
Widziałam co chce zrobić, ale miałam już plan. Zaraz zacznę go wprowadzać w życie. Skoro Louis tak bardzo chce mnie dzisiaj przelecieć to najpierw z przyjemnością trochę się nim pobawię.
Spojrzałam na niego i postanowiłam, że wykorzystam jego własną strategię. Kiedy jego wzrok był skupiony na mnie przygryzłam dolną wargę. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Louis oparł się obiema rękami o ścianę i spuścił głowę. Próbował się opanować. Jednak marnie mu to wychodziło. Słyszałam jego przyśpieszony oddech. Gdy chłopak podniósł głowę i zmierzył mnie pełnym pożądania wzrokiem przylgnęłam go ściany. Z uśmiechem na twarzy przyglądałam się jak powoli prostuje się i staje naprzeciw mnie. Odgarnął mi włosy z twarzy. Przymknęłam oczy i uśmiechnęłam się jeszcze bardziej. Wkrótce poczułam na ustach przyjemne ciepło. Zaczęło się od zwyczajnie. Kilka buziaków w usta. Jednak z czasem przekształciły się one w coraz namiętniejsze pocałunki. Dystans dzielący nas zmniejszył się prawie do zera. Czułam jak szybko bije jego serce. Jego gorące wargi całowały moją szyję( znowu) kiedy jego lewa ręką powędrowała na moje biodro. Chwyciłam go za prawe ramię gdy przez przypadek( lub specjalnie) dotknął ustami podrażnionego miejsca. Moja reakcja tylko zmotywowała go do działania. Teraz zaczął całować każdą malinkę kilkakrotnie, sprawiając mi tym nieopisany ból. Zaczęłam pojękiwać i robiłam wszystko żeby go powstrzymać. Na nic. W końcu zebrałam całą swoją siłę i odepchnęłam go od siebie. Podeszłam do niego i ponownie złączyliśmy się w namiętnym pocałunku. W pierwszej chwili wyglądał na zdziwionego, ale potem mu przeszło. Jego język potrafił czynić cuda. Wywijał nim jak kołowrotkiem. Było w tym coś dziwnego. Za każdym razem kiedy przerywał pocałunek to chciało się go jeszcze bardziej. To było uzależniające. Powoli zaczęłam mu rozpinać koszulę. Nachyliłam się do niego i zamruczałam mu do ucha. Był onieśmielony moim zachowaniem. Co było zadowalające. Takim zachowaniem uśpiłam jego czujność i o to mi chodziło. Poczekałam aż dobrze się ustawi i jednym szybkim ruchem powaliłam go na ziemię.
Kilka lat temu rodzice zapisali mnie na kurs samoobrony. Na początku byłam nastawiona do tego sceptycznie ale z czasem się przekonałam. Jak widać okazało się to bardzo przydatne. Nie pamiętam wszystkiego doskonale, ale parę podstawowych chwytów umiem. Podeszłam do leżącego Louisa. Stojąc nad nim pokazywałam swoją (być może chwilową) przewagę.
- Jaki biedny, słaby, żałosny, upokorzony, zhańbiony, poniżony Louis. Tak mi cię żal. Czy nie jest ci wstyd? Powaliła cię o wiele mniejsza od ciebie, słabsza kobieta.- po tych słowach nerwowo się poruszył na co ja tylko wbiłam mu ostrożnie obcas mojego buta w podbrzusze.- O! Krzywisz się. Boli? Biedactwo. Nawet nie wiesz jak ci współczuję. Następnym razem trzymaj emocje na smyczy.
Podeszłam do jego głowy, nachyliłam się i wyszeptałam mu do ucha:
-Uważaj. Zaczynam grać tak jak ty.- po czym skubnęłam płatek jego ucha.
Widziałam jak chłopak się uśmiecha. Myśli pewnie, że to wszystko żart. Grubo się myli. Podeszłam do drzwi i czekałam aż Louis wstanie. Zrobił to prawie natychmiast. Był cały i zdrów. Podszedł do mnie cmoknął mnie w policzek i otworzył drzwi. Zanim wyszliśmy zdążył mnie jeszcze klepnąć po tyłku.
Wróciliśmy na salę. Przetańczyliśmy razem parę szybkich tańców oraz jeden wolny. Louis jak się okazuje potrafi też być delikatny. Ale oczywiście jak to on gdy tylko wróciliśmy do stolika zaczął swoje durne pytania.
-Mineta czy zwykły seks?
-69. A tak poza tym to wiesz, że jesteś totalnym idiotą.-powiedziałam.
-No jasne.
Do wieczora zdarzyło się sporo rzeczy. Chyba ze dwadzieścia razy wychodziliśmy się "powłóczyć" po budynku a kończyło się to namiętnymi pocałunkami, idiotycznymi tekstami Tomlinsona i obmacywaniem. Mniej więcej do wieczora nie było większej akcji. Ale potem....
------------------------------------
Jest rozdział 11. Mam nadzieję, że Wam się będzie podobał. Komentarze pod ostatnim postem mówią same za siebie :P Tak trzymać :D Nawet nie wiecie jak wasze opinie motywują :D
Kocham Wam :*
*.* CUDO <3 SZYBKO NEXT ;******
OdpowiedzUsuńzajebisty kocham cię to takie jak to powiedzieć hmmmm juz wiem '' to jest tak niegrzeczne '' hahahaha ale na serio ZAJEBISTY /Światło '' )
OdpowiedzUsuńSuper ale daj nexta
OdpowiedzUsuń