Bawiłam się z Ozzim gdy usłyszałam dochodzące z dołu trzaski i podniecony kobiecy głos. Nawet nie musiałam sprawdzać bo dobrze wiedziałam kto przyszedł i co się zaraz stanie. A już myślałam, że Tomlinson dał sobie spokój z Sophią. Jednak nie. Czym prędzej zamknęłam drzwi do pokoju i zakopałam się w poduszkach. Zastanawiałam się w dalszym ciągu co zrobić z nagromadzonymi obrazami, a z pokoju obok dochodziły najbardziej wkurwiające mnie w tej chwili dźwięki.
Rozumiem można być głośno, ale żeby aż tak. Założę się, że Sophia robi to tylko dla tego, że wie, żę tutaj jestem. Ona mnie nie nienawidzi od samego początku. Widziałam to w jej oczach przy naszym pierwszym spotkaniu. I założę się, że jest lepiej poinformowana niż ja. Ale to nie robi różnicy. Ona zapewne już z natury jest typem człowieka, który lubi wkurwiać ludzi.
Jednak nie jest ze mną tak źle, bo mam pewną przewagę na Lou. A mianowicie wiem co nieco o jego małym interesie z Sophią. Nie wiem zbyt wiele, ale w sytuacji w jakiej zostałam postawiona to duży plus. Przynajmniej dowiem się jak dobrze Louis kłamie. Już dzisiaj się dowiedziałam, że jest "przedstawicielem handlowym". To naprawdę było dobre. Zamiast tego rzekomego przedstawiciela handlowego okazał się zwykłym podłym kłamcą. Pewnie teraz spytacie czemu nie staram się, żeby wszystko wyszło na jaw. Bo po prosu nie chcę. Nie teraz. Czekam na odpowiedni moment. Na przykład jak palnie taką głupotę, że nikt by mu nie uwierzył, albo jak kłamstwa same go przerosną. Powiem szczerze, że z przyjemnością patrzałabym jak Louis Tomlinsom człowiek nieprześcigniony w swoim fachu miota się z własnymi wyssanymi z palca kłamstwami. To musiałby być cudowny widok.
Ale wróćmy do tego co wymyśliłam leżąc w poduszkach i próbując izolować się od dźwięków z sypialni obok. Pomyślałam sobie, że Louisa dniami nie ma w domu i nie ma wpływu na to co robię gdy jestem sama. A gdyby tak zaryzykować i ożywić trochę ten dom. Mogłabym użyć moich obrazów ale nie tylko. Poszperałabym na strychu i na pewno znalazłoby się tam coś co można by użyć jako rzeźbę czy coś w tym stylu. No bo póki co ja czuję się w tym domu nie zbyt dobrze. Przeraża mnie wszechobecny idealizm i te kanciaste meble. Niby jest nowocześnie, ale nie jest przytulnie. Jest dziwnie ozięble. Trzeba to koniecznie zmienić. Zajmę się tym jutro.
Zeszłam na dół, żeby wziąć sobie coś do jedzenia. Porwałam z lodówki jakiś jogurt. Miałam zamiar szybko wracać do siebie, bo zaczęłam czytać bardzo ciekawą książkę. Niestety na drodze stanęła mi Sophia. Stała zadowolona w koszuli Louisa i opierała się o framugę drzwi.
- I co zazdrosna maleńka? -jej wyraz mówił sam za siebie, chciala mnie podręczyć.
-Nie mam o co kochana. A teraz wybacz mam inne zajęcia niż gadanie tutaj z tobą. Żegnam. -powiedziałam i czym prędzej zwiałam do pokoju.
Koniecznie muszę pomyśleć nad jakimiś ripostami, bo zakładam, że take starcia jak to dzisiaj będą pojawiać się często...
*kilka dni później*
Póki co nie zdarzyło się nic godnego uwagi. Mojego plany co do zmiany aranżacji nie wprowadziłam w życie, bo Louis cały czas siedzial w domu. Mam nadzieję, że jutro już się wyniesie. No ale póki co to siedzę w łóżku, na zegarze jest godzina 23. Ozzy leży mi na kolanach a ja czytam książkę i cieszę się błogim spokojem, gdyż dzisiaj od kilku dni spędzę noc bez jęków Sophii za ścianą. Mam dość tej laski. Działa mi na nerwy. Tym bardzie, że chce mi wmówić, że jestem zazdrosna. Niby o co miałabym być zazdrosna. O to że ona jest z Louisem a ja nie. No proszę was. Raczej wątpię, że z Louisem kiedykolwiek do siebie wrócimy. Musiałby sie stać jakiś cud czy coś.
Na dzisiaj skończyłam czytać. Ułożyłam się wygodnie i próbowałam zasnąć. Zaczęłam myśłeć o czasach kiedy byłam z Lou. Pamiętam jak dobrze się dogadywaliśmy i w ogóle. Było nam razem dobrze. Ale niestety on musiał się zmienić i teraz spotyka się z tą pustą lalką! Może ja rzeczywiście jestem zazdrosna. Sama nie wiem. Teraz idę spać.
----------------------------------------------------
Jest i rozdział siódmy. Nie mogę uwierzyć, że dzisiaj jest ostatni dzień ferii a w poniedziałek trzeba już iść do szkoły. Chciałabym, żeby ferie trwały wiecznie :P
Mam nadzieję, że wam się podoba :D
Świeetneee <3 I love it ;* czekam na next ;P
OdpowiedzUsuń