W pogoni za inspiracją cofałam się myślami do przeszłości i wybiegałam w przyszłość. Szukałam daleko, ale nie zwracała uwagi na to co dzieje się tu i teraz. Dopiero po chwili odwróciłam się i spojrzałam w lustro na szafie. Widziałam siebie przy sztaludze. Wyglądałam inaczej. Jak nigdy wcześniej. I jeszcze ta sukienka. Przypomniały mi się bajki z dzieciństwa, które kiedyś oglądałam. Księżniczki w sukniach balowych, pałace, smoki, rycerze na białych koniach. Czuję się tutaj jak księżniczka. Wiecznie sama i tym wielkim domu, w szafie same sukienki, jeszcze brakuje mi tylko jakiegoś zwierzaka no i księcia z bajki. Zainspirowana zaczęłam malować. Wpatrywałam się w swoje odbicie w lustrze i malowałam na płótnie. Cały czas miałam w głowie wizję mnie w roli księżniczki. Ale nie sądzę raczej, że moje życie to bajka. Nie jest najgorzej, ale zawsze może być lepiej. Gdy skończyłam malować przyglądnęłam się obrazowi z daleka. Nie wyglądał aż tak źle. Nawet byłam zaskoczona moimi umiejętnościami. A gdyby tak powiesić ten obrazek tutaj. Myślę, że Louis by się nie obraził. A może lepiej nie, bo znając moje szczęście to bym jeszcze coś zepsuła. Jak Louis wróci to go poproszę.
Obraz zostawiłam na sztaludze i zeszłam do kuchni po coś do picia. Wróciłam do siebie. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.Przechadzałam się po całym domu i cały czas miałam wrażenie, że coś albo raczej ktoś mnie śledzi. Siedziałam na kanapie. W pewnym momencie usłyszałam trzask. Od razu zerwałam się na nogi. Poszłam na górę sprawdzić miejsce skąd wydobył się dźwięk. Weszłam do sypialni Louisa i na podłodze sobaczyłam kota miotającego się w pościeli a obok rozbitą wazę. Kamień spadł mi z serca. Ale od kiedy Louis ma w domu jakieś zwierzęta. Kiedyś miał rybki, ale o kocie nie słyszałam. Podeszłam do szarpiącego się zawiniątka z pościeli. Ostrożnie wyplątałam zwierzaka. Był przerażony tym co się stało. Zaczęłam go głaskać, żeby się uspokoił. Po chwili kot zaczął mruczeć. Chyba mnie polubił. Teraz zostało jeszcze tylko posprzątać bałagan jaki pozostawił po sobie futrzak. Pościel była podziurawiona od pazurów, więc nie nadawała się do niczego. Ale zaraz pójdę poszukać nowej. Zmiotłam resztki wazy i wyrzuciłam je. A co do kota, to wyniosłam go z sypialni Louisa, żeby nie narobił więcej szkód.
Jestem w tym domu już kilka dni a nie zauważyłam nigdzie miski dla kota. Może jest gdzieś schowana. Poszłam do kuchni, żeby przeszukać dokładnie szafki. Oczywiście zwierzak(który teraz nie odstępował mnie na krok) poszedł za mną. Po chwili poszukiwań znalazłam dwie miski. Do jednej nalałam mleka a do drugiej wsypałam kilka kawałków pokrojonej szynki.(Oczywiście jak się pewnie domyślacie nigdzie nie mogłam znaleźć karmy. Dziwię się jak ten kot jeszcze się tu trzyma.) Zwierzak rzucił się do jedzenia i dosłownie zmiótł wszystko z obu misek. Resztę dnia spędziłam na z nowym pupilem. Zwierzak jest naprawdę przyjazny. Tylko szkoda, że nie wiem jak się wabi.
Było już dobrze po dwudziestej a Louisa dalej nie było w domu. Miałam nadzieję, że dzisiaj też przyjedzie wcześniej, ale chyba jednak będę musiała zjeść kolację sama. Poszłam do kuchni i pomyślałam, że zrobię sobie spaghetti. Ja krzątałam się po kuchni i przygotowywałam danie a kot siedział na blacie i bacznie mnie obserwował.
-O nie ty nie dostaniesz -powiedziałam i zabrałam talerz pysznego spaghetti do salonu. usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść oglądając telewizję. Jeszcze chwilę oglądałam telewizję, ale potem już zmęczenie wzięło górę. Posprzątałam naczynia i udałam się do mojej sypialni. Przebrałam się w pidżamę i wskoczyłam do łóżka. Jednak zanim zasnęłam, wstałam i uchyliłam drzwi do pokoju na wypadek gdyby kot chciałby się tutaj dostać. Wróciłam do łóżka i ułożyłam się do snu. Powoli zasypiałam gdy poczułam, że coś próbuje się dostać na łóżko. Kot wskoczył na łóżko i usadowił się obok mnie. Pogłaskałam go a ten zaczął wymownie mruczeć. Jak na zawołanie przypomniała mi isę sytuacja z rana. Jak to wyobrażałam sobie siebie w roli księżniczki. W myślach powiedziałam sobie żę brakuje mi jeszcze tylko zwierzaka i księcia z bajki. Obecnie twierdzę, że brakuje mi tylko księcia z bajki chociaż sama nie wiem czy to konieczne, bo mężczyźni czasami tylko mącą w umysłach zakochanych kobiet.
Leżałam w łóżku. Światło księżyca oświetlało pomieszczenie na tyle dokładnie, że widziałam jak niedaleko mojej ręki leżała skulona futrzasta, bardzo przyjazna światu, mrucząca, ruda kulka. Mam nadzieję, że teraz już ie będę tak samotna jak wcześniej. A jutro postaram się namalować teko kociaka. Będzie to trudne, ale warto spróbować. Niedługo potem zasnęłam...
---------------------------------
Wyszedł trochę krótki i baardzo spóźniony. Obiecuję, że teraz będę już regularnie dodawać rozdziały. Mam nadzieję że Wam się podoba. Komentujcie :D
Świetny blog <3 Dlatego nominowałam go do Liebster Award. Szczegóły na moim blogu:http://loveislikeadrugblogspotcom.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSuper <3 Masz talent Aguuś wiele razy ci to powtarzałam i nie przestanę ;** <3
OdpowiedzUsuń